TC Orzeł

Na półmetku

Na półmetku

X Rajd Rowerowy Dookoła Polski 5 sierpnia dotarł do Swarzewa i na Hel. W ciągu 10 dni ciągłej jazdy na rowerzyści pokonali około 1360 km. Dla wielu to dopiero półmetek.

Prawie 80 kolarzy-pielgrzymów wyjechało na rowerach 25 lipca z Zakopanego, z wielkimi nadziejami na to, że 5 sierpnia wszyscy bezpiecznie dotrą na Hel. I dotarli. Sprzyjała im przede wszystkim pogoda – upały nie były im wcale takie straszne, pozytywne nastawienie, solidarność i przyjaźnie w grupach oraz duchowy spokój. Wszyscy, szczęśliwi i uśmiechnięci, dotarli na Hel.

Droga na Hel była nie tylko kolarskim wyczynem, a czasem zmaganiem się z własnymi słabościami, niemocą czy chwilową awarią roweru. Były to również: pozostające w pamięci na wiele lat rekolekcje w drodze, ciekawa podróż po Polsce wschodniej – tej mniej znanej i być może rzadziej odwiedzanej. Jeździe na rowerze towarzyszyło nawiedzanie i wsłuchiwanie się w historie o sanktuariach: mniej znanych (jak np. Sanktuarium św. Antoniego w Radecznicy czy sanktuarium w Hodyszewie) i tych, o których wiadomo bardzo wiele (np. sanktuaria w Ludźmierzu, Tuchowie, Leżajsku, Kodniu, Świętej Lipce czy Gietrzwałdzie). Ten jubileuszowy rajd rowerowy obfitował również w codzienne spotykanie się z życzliwymi ludźmi, podziwiającymi kolarzy za ich trud i wytrwałość w dążeniu do dokonania tak wielkiego wyczynu. To również uściski dłoni i spotkania z przedstawicielami wielu miast, przez które kolarze przejeżdżali, szkół, w których nocowali czy byli zapraszani przez zaprzyjaźnionych z nimi od lat właścicieli ośrodków i pensjonatów (przykładem wieloletniej przyjaźni góralsko-kaszubskiej jest gościna na rybce w Jastarni w pensjonacie Państwa  Struck) 

Jubileuszowy, X Rajd Rowerowy z Giewontu na Hel, i dalej Dookoła Polski był możliwy do zrealizowania dzięki środkom finansowym – ogromny wkład w tą inicjatywę ma Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego. To dzięki dotacji z tego właśnie urzędu, organizacja tego wydarzenia była łatwiejsza i znacznie zmniejszyła koszty, które musiałby ponieść każdy z uczestników. Oprócz tego byli jeszcze inni darczyńcy – nie sposób ich wymienić, ale każdy z nich dołożył swoją „cegiełkę” do tej inicjatywy. Poza finansami organizacja tego typu wydarzenia opiera się na właściwej logistyce i pełnym zaangażowaniu. Do ludzi szczególnie zaangażowanych zlicza się organizator i pomysłodawca Jan Blańda, ale również osoby ze Związku Podhalan (Oddział Spytkowice) i Towarzystwa Cyklistów Orzeł w Spytkowicach, które od lat organizują i wspierają to wydarzenie. Poza wymienionymi jest jeszcze wiele innych osób, bez których rajd rowerowy by się nie odbył. W nagłaśnianiu rajdu wyśmienicie spisały się media: o rowerzystach mówiono na antenach telewizji (TVP 2), radia, pisano na portalach i w czasopismach – wszyscy chętnie zamieszczali informacje o tym wydarzeniu.

X, jubileuszowy rajd rowerowy, zbiegający się ze 100 leciem odzyskania przez Polskę niepodległości, to coś, co zobowiązuje i co należy szczególnie uczcić. Dlatego część uczestników (około 40 osób, pozostali wrócili autokarem na Podhale) nie żegna się z kolarskimi ścieżkami na Helu – po dniu odpoczynku nad morzem jadą dalej na rowerach, aby pokonać kolejne 1360 km. Trasa będzie wiodła tym razem zachodnią stroną Polski. Dnia 15 sierpnia w Sanktuarium w Ludźmierzu o godzinie 11 cała grupa spotka się na uroczystej mszy świętej kończącej rajd rowerowy. A żeby zatoczyć koło po mszy kolarze wyruszą w stronę Zakopanego, by móc jeszcze raz zobaczyć w oddali majestatyczny Krzyż na Giewoncie.

Galeria:

Partnerzy